Arka kończy zgrupowanie w Gniewinie. Krótkiego wywiadu udzielił opiekun gdynian, Tomasz Grzegorczyk.
TG: "Wspaniale jest wrócić do Arki. Bardzo się cieszę, że do tej współpracy ponownie doszło. Uważam, że dyrektora sportowego, Tomka Wichniarka, przekonałem przestawionym przez siebie planem. Sentyment pozostał: wcześniej pracowałem już w Arce, będąc uczestnikiem wydarzeń z sezonu 2024/2025. Cieszy to, że tamte wyniki przyczyniły się do uzyskanego awansu - zaczął trener.
- Klub to w dużej mierze ludzie, których widzi się na co dzień. Środowisko Arki Gdynia cały czas progresuje. W Gdyni mieszka się fantastycznie - to fantastyczne miejsce do rozwoju zarówno dla trenera, jak i zawodnika. Zresztą chyba żadnego piłkarza nie trzeba mocno namawiać do tego, żeby przeprowadził się nad morze.
- Wyjazd go Gniewina był nie tylko moim pomysłem, ale również dyrektora sportowego i władz klubu. Wybraliśmy to miejsce ze względu na warunki i niedużą odległość. Praca będzie wykonana. Mamy ją systemowo zaplanowaną. Sparing z IFK Goteborg to dodatkowa możliwość dla zawodników do sprawdzenia i przygotowania się w optymalny sposób. Zdajemy sobie sprawę, z jakiej klasy przeciwnikiem się w sobotę zmierzymy. To mecz z okazji stulecia miasta Gdyni, więc chcemy dać radość naszym kibicom. Dla mnie i zawodników to sprawdzian przed ligowymi zmaganiami.
45-latek wypowiedział się również na temat obecnej kadry.
- Graczy z zespołu, którego zastałem przed dwoma laty, jest mało. Tak naprawdę można ich policzyć na palcach jednej ręki - zespół uległ widocznym zmianom. Każdy ma czystą kartę, łącznie z zawodnikami, którzy ostatnim czasie byli pomijani w składzie. Dajemy im przestrzeń na to, żeby mogli się pokazać. Właśnie dlatego przyjechaliśmy do Gniewina i dlatego pracujemy bardzo intensywnie.
- Trzymam w sobie pozytywną energię w kontekście pracy. Dla mnie praca trenera jest pasją i tę pasję próbuje im przekazać. W ten sposób jesteśmy w stanie rozpocząć fajny etap. Nie patrzę na to, co było. Mocno w to wierzę, że kibice przychodząc na stadion zobaczą zupełnie inną Arkę" - powiedział szkoleniowiec.
Na jednostce treningowej można było dostrzec m.in. wracającego do zdrowia Hide Vitalucciego.