W ramach zorganizowanego w Człuchowie festynu gdyńska Arka zmierzyła się na miejscu z II-ligową Olimpią Grudziądz. Żółto-niebiescy przystąpili do tego starcia w formacji 4-3-3. W identycznym ustawieniu rozpoczynali niedawny mini sprawdzian przeciwko FK Petrolul. Sobotnia rywalizacja odbyła się w standardowej formule 2x45 minut. 

8449a3e9_sparing-z-olimpia.jpg

Olimpia Grudziądz, mająca za sobą udany sezon w II lidze i dobry start w letnich sparingach, weszła w spotkanie jak w masło. Już po 4 minutach gry prowadziła bowiem 2:0, a bramkarz Arki, Dawid Arndt, musiał dwukrotnie wyjąć piłkę z własnej sieci. Pierwszy gol padł po stałym fragmencie, rzucie rożnym. Dośrodkowanie z narożnika boiska odnalazło Szymona Michalskiego, który umieścił głową futbolówkę w bramce. 120 sekund później prowadzenie Olimpii podwyższył Dawid Olejarka. Odpowiedź Arki na te błyskawiczne ciosy nadeszła w 16. minucie, gdy sędzia podyktował jedenastkę dla żółto-niebieskich. Do wykonania karnego podszedł sam poszkodowany, Vladislavs Gutkovskis. Łotewski napastnik pewnym, płaskim strzałem z 11 metrów pokonał golkipera rywali, nie dając mu nadziei na interwencję. 

Jednakże głodna goli Olimpia dopiero zacierała ręce. Przed przerwą zdołała wbić Arce dwa kolejne trafienia. Dublet skompletował Olejarka, a poza nim i Michalskim na listę strzelców wpisał się jeszcze Alex Kolasa. Po zmianie stron w szeregach zespołu z Gdyni nastąpiło aż 7 zmian kadrowych. Wśród graczy desygnowanych na drugą odsłonę znalazł się testowany przez Arkę Leon Madej. To 20-letni defensywny pomocnik, wychowanek Widzewa Łódź. I to właśnie on niedługo potem wpakował biało-zielonym piłkę do siatki. Po tym, jak uderzenie Konrada Gruszkowskiego zostało zastopowane przez defensorów grudziądzan, do futbolówki dopadł Madej. Młody zawodnik swą próbą zaskoczył golkipera Olimpii i mógł się cieszyć ze zdobytego trafienia. Jak się okazało, zdobycz Leona była ostatnim bramkowym akcentem w tym spotkaniu. Arka w swoim trzecim sparingu przegrała z Olimpią Grudziądz 2:4.

Następny mecz kontrolny zaplanowano na sobotę, 18 lipca. Gdynianie zagrają na własnym boisku z Wikędem Luzino. Owym pojedynkiem podopieczni Marka Jarolima zakończą letni okres przygotowawczy do kampanii 2026/2027. Sam Czech skomentował dzisiejszą porażkę dla klubowej strony. 

"Źle weszliśmy w ten mecz, bo straciliśmy dwie bramki w bardzo krótkim odstępie czasu – chyba w ciągu minuty czy dwóch. To nie był dobry początek. Drużyna Olimpii prezentowała się z piłką znacznie lepiej od nas – grali szybciej i z większą jakością. Świetnie radzili sobie na boisku. Pierwsza bramka padła po stałym fragmencie gry – straciliśmy ją zbyt łatwo. Zabrakło koncentracji. Potem kolejna bramka po strzale z okolic pola karnego. Dzisiaj nie poszło nam najlepiej, więc w kolejnym meczu musimy popracować nad naszą postawą.

- Na tym etapie przygotowań cały czas budujemy nowy zespół, mamy wielu młodych, niedoświadczonych zawodników. To początek nowego otwarcia dla klubu. Musimy wciąż szukać nowych graczy i robić swoje. Musimy być i będziemy lepsi - powiedział 42-latek.

- Co do miejsca rozegrania meczu i samej atmosfery. Lubię takie piłkarskie święta w mniejszych miastach – to świetne miejsce na mecz towarzyski w okresie letnim. Cieszę się, że tu zawitaliśmy i mogliśmy poczuć tę atmosferę - przyznał na koniec.

Kaszëbë znaczi Arka!

Skład wyjściowy: Arndt - Gruszkowski, Szota, Komenda, Zacharewicz - Kun, Waluś, Lewkot -  Kocyła, Gutkovskis, Milewski
Bramki: 2' Michalski, 4', 28', 16' Gutkovskis (K), 31' Kolasa, 60' Madej