Niemiłosiernie nadciąga kres kampanii 2025/2026. Tej, w której Arka rozgrywa swoje mecze na poziomie Ekstraklasy. Sytuacja gdyńskiego beniaminka przed kilkoma dniami skomplikowała się jeszcze bardziej. Mianowicie już nie tylko od Arki będą zależeć jej dalsze losy. Żółto-niebiescy mają obecnie już tylko matematyczne szanse na pozostanie w elicie. Uzyskane remisy z takimi zespołami jak Lech czy Górnik przedłużają jednak nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Przed nami dwa ostatnie mecze ligowe. W pierwszym dniu nowego tygodnia piłkarze prowadzeni przez Dariusza Banasika podejmą na własnym stadionie Termalikę. To arcyważne starcie po prostu musimy wygrać.

Zespół z Niecieczy - podobnie jak Arka - w poprzednim sezonie awansował z bezpośredniego miejsca do najwyższej klasy rozgrywkowej. Drużyna Marcina Brosza na salony wróciła więc po 3 latach rozłąki. Pobyt "Słoni" na najwyższym szczeblu okazał się efemeryczny. Ci po niedawnej klęsce w Katowicach definitywnie pożegnali się z Ekstraklasą, rywalizując w niej niespełna 12 miesięcy. Oprócz sportowej degradacji pewna jest już także końcowa lokata Bruk-Betu. Pomarańczowo-niebiescy do samej 34. kolejki zamykać będą ligową tabelę. Tuż nad Termaliką plasuje się... Arka. Gdynianie mimo także nieprzychylnego położenia zachowują wciąż optymizm związany z utrzymaniem. W osiągnięciu tego celu pomóc mogą dwie wygrane. Począwszy od meczu ze "Słoniami", a finiszując na wyjazdowej rywalizacji z Rakowem Częstochowa. Dopóki piłka w grze - wszystko możliwe.
Termalica z bieżącymi rozgrywkami dość niespodziewanie przywitała się okazałą wygraną w Białymstoku. Ówcześni goście w lipcu rozwalcowali bowiem wyżej notowaną Jagiellonię 4:0 i po pewnym tryumfie zaczęły padać pytania, czy to właśnie Bruk-Bet nie okaże się czarnym koniem tej edycji. Lekko ponad 2 tygodnie później nadeszło kolejne zwycięstwo w delegacji, tym razem w potyczce z Górnikiem Zabrze. Na następne zainkasowanie kompletu punktów niecieczanie musieli chwilę zaczekać. Los uśmiechnął się do nich w pierwszej połowie listopada, kiedy to pokonując skromnie Legię wywieźli z Warszawy 3 oczka. Od tamtej pory fason trzymali w zasadzie do końcówki jesieni, zwyciężając w międzyczasie u siebie nad Arką oraz ponownie białostocką drużyną. W ciągu niecałego miesiąca zespół z województwa małopolskiego dopisał na swe konto aż 9 oczek. I choć już wtedy obejmował 18. lokatę, na przerwę zimową schodził z myślami na wydostanie się z czerwonej strefy. Do 10. wówczas Pogoni Szczecin Termalica traciła tylko 2 punkty, więc i w jej przypadku nie było jeszcze nic przesądzone. Natomiast w rundzie rewanżowej mniej poważane rezultaty coraz częściej przytrafiały się naszemu najbliższemu rywalowi. Przegrana 1:5 z GKS-Katowice, po której szanse na dalszy byt w ekstraklasie stały się historią, zwieńczyła ten nieudany okres. Pogodzeni ze spadkiem zawodnicy Termaliki w bieżącym sezonie zdołali zwyciężyć w 7 spotkaniach. Ich ostatnie tryumfy miały miejsce w kwietniu. Wtedy to wyszli sensacyjnie zwycięsko ze starcia z Zagłębiem Lubin. Warto nadmienić, iż mecz ten odbył się na Dolnym Śląsku. Kilkanaście dni wcześniej "Słonie" na swoim terenie wbiły Piastowi Gliwice 3 bramki, przechylając ostatecznie szalę zwycięstwa na swą stronę. W 2026 roku poniedziałkowi goście Arki sięgnęli na raty jeszcze po 3 punkty, wywalczone w zremisowanych meczach z Pogonią, Górnikiem oraz Radomiakiem Radom. Łącznie przygarnęli zatem 9 punktów. To najsłabszy wynik w lidze. Nieco więcej, bo 15 oczek zebrała Arka. 4 podziały punktowe kolejno z Legią Warszawa, Lechią Gdańsk, Widzewem Łódź, Cracovią, Lechem Poznań i Górnikiem Zabrze, czy zwycięstwa odniesione w meczach z GKS-em Katowice, Wisłą Płock i Zagłębiem Lubin miały wpływ na tę liczbę.
KS Nieciecza w swych kręgach znajdzie zawodników, którzy w tych rozgrywkach zdołali kilkukrotnie zajść za skórę bramkarzom drużyn przeciwnych. Najwięcej goli zebrali ex aeuqo Jesus Jimenez, Krzysztof Kubica, Kamil Zapolnik i Damian Hilbrycht (5). W klasyfikacji kanadyjskiej przewodzi Hilbrycht. 27-letni wahadłowy poza trafieniami zgromadził 3 asysty. Godnymi zauważenia statystykami pochwalić się mogą także takie nazwiska jak: napastnik Morgan Fassbender (3 gole + 2 ostatnie podania), ograny ofensywny pomocnik Rafał Kurzawa (3 bramki), występujący na tej samej pozycji Hiszpan Sergio Guerrero (2+2) oraz Andrzej Trubeha (2), czy pozyskany zimą chorwacki snajper Ivan Durdov (2+1). Dublet asyst, prócz Fassbendera i Guerrero, skompletowali również Radu Boboc, rumuński skrzydłowy, oraz Maciej Ambrosiewicz, defensywny pomocnik urodzony w Gdyni, będący wychowankiem Arki. Przypomniane cyfry przełożyły się na 37 zdobytych goli. Kilka trafień mniej mają Arkowcy, bo 32. Gdynianie zaraz obok Wisły Płock najrzadziej znajdowali sposób na pokonanie golkiperów rywali. Najbardziej skuteczny był dotąd Edu Espiau. Hiszpański atakujący z 5 bramkami w lidze zbiera ostatnimi czasy tzw. "ogony", pojawiając się na boisku w trakcie drugich odsłon. Bezsprzecznie kluczową rolę w Arce odgrywa Sebastian Kerk. Niemiecki lider zapracował na 4 bramki i aż 7 asyst. Nie bez powodu już teraz się słyszy o zainteresowaniu innych klubów względem angażu Kerka. 4-krotnie na listę strzelców wpisywał się dotychczas Nazarij Rusyn, pauzujący w minioną środę za nadmiar zobaczonych żółtych kartek. Z kolei 3 golami pochwalą się Vladislavs Gutkovskis, Oskar Kubiak i Dawid Kocyła. Po 2 gole dzierżą Marc Navarro (+ 4 asysty), Kamil Jakubczyk (+ asysta), a także Michał Marcjanik.
Na wyróżnienia z pewnością zasługuje widoczna gołymi oczami postawa Jędrzeja Grobelnego, Kike Hermoso lub też Dawida Abramowicza. Jędrek, dobrze spisujący się między słupkami, w środku bieżącego tygodnia zapisał swoje 1. czyste konto w tej edycji ligowej. Kike - podobnie jak "Abram" - zaczął wybiegać w podstawowej jedenastce żółto-niebieskich. Stoper w Poznaniu strzelił nawet gola, dającego wówczas Arce prowadzenie. Dawid Abramowicz, znający się z Dariuszem Banasikiem za czasów wspólnego pobytu w Radomiaku, sprawdza się zarówno na boku obrony, jak i wahadle. Sam 35-latek na ponowne występy w Arce czekał naprawdę długo. Co najmniej pełne 45 minut rozegrał jeszcze we wrześniu 2025 roku. Szkoleniowiec Banasik postawił na Dawida, umieszczając go w wyjściowym zestawieniu na starcia z Lechem i Górnikiem. Cierpliwość popłaciła. W końcowej fazie sezonu trzymamy kciuki za "Abrama" i resztę załogi. Małą ciekawostką dotyczącą zbliżającego się meczu jest fakt, iż Abramowicz wraz z Kocyłą reprezentowali w przeszłości barwy Termaliki. Obydwaj nie zagrzali jednak na długo w Niecieczy. Epizody te trwały dosyć krótko.
Historia spotkań z Bruk-Betem sięga kampanii 2011/2012. Od tamtego momentu stoczono w sumie 22 rywalizacje. W znaczącej większości spotkań wygrywał zespół z Małopolski. A już w szczególności w Niecieczy, gdzie Arka zatryumfowała jedynie w jednym meczu. Miło wspominamy ostatni pojedynek z tym zespołem przy Olimpijskiej. Arkowcy po dwóch trafieniach Szymona Sobczaka przypieczętowali wówczas awans do najwyższej klasy. Zawodnicy Arki nieco słabiej wypadli parę miesięcy temu, kiedy to mierzyli się z Niecieczą na jej obiekcie. W spotkaniu 16. kolejki gracze Marcina Brosza pokonali Arkę 2:0 i właśnie wtedy - po raz ostatni - nie stracili żadnego gola w meczu. Działania obronne obu drużyn pozostawiają w tym sezonie wiele do życzenia. Arka skapitulowała 55 razy, podczas gdy Bruk-Bet przepuścił o jeszcze 6 bramek więcej. Wracając znów do wspomnień, w pamięci kibiców Arki zapadło jedno efektowne zwycięstwo nad Termaliką. Datowało się ono na kwiecień rozgrywek 2017/2018. Żółto-niebiescy zwyciężając 4:0 nie dali przyjezdnym cienia szansy na jakąkolwiek poprawę wyniku. Do siatki trafiali Mateusz Szwoch, Ruben Jurado, Maciej Jankowski oraz Grzegorz Piesio.
Początek poniedziałkowego widowiska przewidziano na godzinę 19:00. Na arbitra głównego wytypowano Łukasza Kuźmę z miejscowości "Łapy". Z kolei za system VAR odpowiedzialny będzie płocki sędzia, Szymon Marciniak. Przed Arką dwa finały, które przyniosą ostateczne rozstrzygnięcia. Najpierw jednak należy zapunktować w Gdyni, przełamując tym samym passę spotkań bez zwycięstwa. Arka nie może oczywiście zlekceważyć Termaliki, kopiącą futbolówkę już na większym spokoju. Jej nieodległy okresowo mecz domowy z Legią pokazał, że "Słonie" potrafią zagrozić. Stołeczna Legia wymęczyła troszkę tę wygraną, strzelając na 1:0 dopiero w drugich 45 minutach. Jeśli podopieczni Dariusza Banasika chcą nadal się liczyć w grze o utrzymanie ekstraklasy, po prostu muszą teraz zagrać swoje i wygrać. Sam opiekun gdynian na pomeczowej konferencji wierzył mocno w to, że na 33. serię będzie miał do dyspozycji wszystkie twarze.
My, Arkowcy, widzimy się na trybunach. Tego dnia okażmy powtórnie nasze wsparcie. Niech nasz głośny doping niesie do wykonania zadania gdyńską Arkę. Klub apeluje, aby po końcowym gwizdku pozostać na siedziskach w celu wspólnego pożegnania sezonu na gdyńskim stadionie. M-Z-MZK-MZKS-ARKA!