Po standardowo dwutygodniowej przerwie związanej z rozgrywkami reprezentacyjnymi piłkarze Arki wznowili zmagania w polskiej Ekstraklasie. W miniony wtorek żółto-niebiescy podejmowali przy Olimpijskiej Zagłębie Lubin. Debiutujący na ławce trenerskiej gdynian Dariusz Banasik swą pracę w Trójmieście rozpoczął w świetnym stylu. Jego podopieczni wyszli bowiem zwycięsko z ligowej konfrontacji, strzelając w niej 3 gole. Ogromnie potrzebne punkty padły więc łupem Arki. Nasza drużyna w bieżącej kampanii rozegra jeszcze 7 spotkań. Każdy z pojedynków traktowany jest jak osobny finał. Sytuacja w tabeli nieustannie mianuje się na poważną, więc nie należy poprzestawać na wtorkowej wygranej. Następna rywalizacja odbędzie się w Krakowie. To właśnie w stolicy województwa małopolskiego Arkowcy staną naprzeciwko zawodników Cracovii. Na trybunach śpiew i zabawa. Na boisku walka!

 

8866b9aa_cracovia-arka.jpg

Piłkarze Arki do niedzielnego spotkania przygotowują się w znacznie lepszych nastrojach względem tych panujących w trakcie ostatnio zakończonej przerwy. Najlepszym lekarstwem na porażkę w Kielcach okazało się zwycięstwo. I choć na bezpieczną pozycję gdynianie muszą jeszcze sobie zapracować, tak ich ostatni tryumf dał jasno do zrozumienia, że ani myślą złożyć broń. Beniaminek rozgrywek 2025/2026 liczy na utrzymanie i dalszą grę w elicie. Aby jednak te plany pokryły się z rzeczywistością, żółto-niebiescy muszą zakasać rękawy i wyciągnąć z siebie maksimum możliwości. 33 punkty nie są z pewnością wystarczającym rezultatem. Wiemy, że naszą Arkę stać na zdecydowanie wyższy wynik. Nadciągający bój, który stoczy się w Krakowie, nie tylko dla Arki przywdziewa łatkę meczu dużego kalibru.

Cracovia, prowadzona od początku tej edycji przez słoweńskiego trenera Lukę Elsnera, zanotowała udaną rundę jesienną. Składna organizacyjnie drużyna na półmetku sezonu plasowała się na 6. miejscu, tracąc wówczas zaledwie 3 oczka do lidera. Tuż przed wznowieniem ligowych potyczek z klubu niespodziewanie odszedł ówczesny prezes, Mateusz Dróżdż. Wieść ta wstrząsnęła społecznością "Pasów". Dróżdż miał bowiem dobry kontakt z kibicami, ba, wymienioną funkcję sprawował od blisko dwóch lat. Wydawało się, że w najbliższej przyszłości w dalszym ciągu będzie cieszył się ową posadą. Wszystko zmieniło się po oficjalnym komunikacie klubu. Mateusza Dróżdża na stanowisku tymczasowo zastąpiła Elżbieta Filipiak, żona Ś.P. Janusza. Ponadto w skład zarządu powołano wiceprezesów: Davida Admundera oraz Murata Colaka. Admunder to Amerykanin, podobnie jak większościowy akcjonariusz Cracovii, Robert Platek. Zaś Murat pochodzi z Turcji. Pani Elżbieta niespełna miesiąc wcielała się w rolę prezes. Po lutowej rezygnacji nikt dotąd nie przejął pałeczki. W zeszłym miesiącu miało za to miejsce Nadzwyczajne Walne zebranie władz. Utworzono wtedy nową Radę Nadzorczą, której szeregi wypełniło kilka osób. 31 marca Cracovia obsadziła dodatkowo pozycję dyrektora kolejno ds. piłki nożnej i generalnego pionu sportowego. 

W międzyczasie z zespołem pożegnali się kluczowi gracze, tacy jak np. napastnik Filip Stojilković, który zamienił Cracovię na występującą we włoskiej Serie A Pisę. Kwota transferu wyniosła 3 miliony euro. Otoczenie zmienili także defensywny pomocnik Mikkel Maigaard, boczny obrońca David Olafsson, stoper Jakub Jugas czy ofensywny pomocnik Michał Rakoczy. Pasy spróbowały zatem zaradzić coś na liczne odejścia. Postanowili wykupić wypożyczonego z Dynama Zagrzeb Mauro Perkovicia, pojawiającego się przeważnie na lewej części defensywy. Na pozycję Maigaarda ściągnięto Beno Selana, rodaka szkoleniowca Cracovii. Natomiast pozostawione puste pole po Rakoczym wypełnił Maxime Dominguez. Szwajcar powrócił więc niedawno do Polski. Wcześniej reprezentował barwy Miedzi Legnica i Rakowa Częstochowa. Szpicę wraz z Kameruńczykiem Jeanem Batoumem zapełnił Wiktor Bogacz. Młody Polak na pasiasty pokład przybył prosto ze Stanów Zjednoczonych. Grywał dla tamtejszego New York City. Czysty pech sprawił, że w trakcie debiutu doznał poważnej kontuzji. Boisko opuszczał ze łzami w oczach. 21-letni atakujący w tym sezonie już raczej nie zagra. Choć wciąż istnieje szansa na szybszą rekonwalescencję. Wiktor przebywa w Cracovii na zasadzie rocznego wypożyczenia z opcją wykupu. Na stałe nie przesiaduje tutaj też Pau Sans, hiszpański skrzydłowy. Zagraniczny zawodnik Realu Zaragoza w przeciwieństwie do Bogacza swój premierowy występ w biało-czerwonej koszulce wspomina bardzo chętnie. Bo w nim zapisał trafienie na wagę wygranej "Pasów", którzy na starcie roku 2026 pokonali w Niecieczy miejscową Termalikę. Od czasu zwycięstwa nad "Słoniami" Cracovia tylko w jednym spotkaniu przechyliła szalę wygranej na swoją korzyść. Upragniony finisz nastąpił w domowym starciu z GKS-em Katowice, kiedy to rzut karny udanie wyegzekwował Ajdin Hasić. Jedenastkę tę wywalczył wcześniej Batoum.
Poza tym Cracovii przydarzyła się seria 6 meczów z rzędu bez zamierzonego tryumfu. Celny strzał Hasicia przerwał wówczas tę niechlubną passę, zwieńczoną trzema kolejnymi porażkami. Podczas przerwy reprezentacyjnej "Pasy" - podobnie jak Arkowcy - rozegrali w weekend sparing. Arka poległa z III-ligowym Wikędem Luzino, Cracovia musiała uznać wówczas wyższość innego przedstawiciela ekstraklasy - Piasta Gliwice. Skończyło się na 0:4. Podopieczni Luki Elsnera w dni poprzedzające ów mecz kontrolny ponownie schodzili z murawy niezadowoleni. Wyjazdowa przegrana 0:3 z Górnikiem Zabrze w pełni oddaje frustracji społeczności Cracovii. "Pasy" do liderującego Lecha Poznań tracą obecnie 9 punktów. Krakowianie po 27. kolejce zgromadzili 36 zebranych oczek. To więc odrobinę więcej od Arki. Tym ciekawiej zapowiada się niedzielne widowisko. Zawodnicy obu drużyn celują w pomyślne dla siebie zakończenie tego pojedynku. Pamiętajmy jednak, że los może uśmiechnąć się jedynie do jednego zespołu. Wykluczyć nie wypada także ewentualnego remisu. Niedziela zweryfikuje!

Do tej pory najskuteczniejszym piłkarzem Cracovii w tej edycji był sprzedany Stojilković. Właśnie w marcu ze Szwajcarem pod względem liczb zrównał się Hasić. Zawodnik ten strzelił dotąd 7 goli i zaliczył 2 asysty. Trochę dalej w rankingu strzelców pokazuje się Bułgar Martin Minchev z 4 trafieniami oraz asystą. 3 bramki zdobył za to Perković, a po dwa gole mają Otar Kakabadze i Mateusz Praszelik. Godną pochwały ilością skompletowanych ostatnich podań szczyci się Maaigard (2) i Amir Al-Ammari (3).  Dotychczas "Pasy" wbiły rywalom do siatki 31 piłek. Tyle samo razy Sebastian Madejski, golkiper ekipy krakowskiej, wyciągał ją z własnej sieci. Sam Madejski w trwających rozgrywkach ligowych zbiera najczęściej pozytywne noty. Bramkarz Cracovii przoduje w statystyce zachowanych czystych kont. Żaden z konkurentów nie zdołał nie skapitulować w aż 9 spotkaniach. Damianowi Węglarzowi takowa sztuka powiodła się 6 razy. A jeśli już przywołaliśmy nazwisko gracza Arki, tak w tym momencie do niej przejdziemy. Niezmiernie cieszy znacznie poprawiona skuteczność w ofensywie. Arkowcy w całej rundzie jesiennej strzelili ledwie 15 goli, co podówczas było zdecydowanie najgorszym wynikiem w całej stawce. Na razie wiosna przyniosła Arkowcom 13 bramek. Gdyńscy piłkarze co najmniej dwa gole zdobywali w rywalizacjach przeciwko Legii Warszawa, GKS-owi Katowice, Lechii Gdańsk, Wiśle Płock i Zagłębiu Lubin. W trakcie tych meczów na listę strzelców trzykrotnie wpisał się Nazarij Rusyn, 2 trafienia zapisał Michał Marcjanik, Sebastian Kerk, Oskar Kubiak i Vladislavs Gutkovskis. Swoją cegiełkę, w postaci zdobyczy bramkowej, dorzucił Dawid Kocyła oraz Marc Navarro. Najlepszym snajperem Arki pozostaje Edu Espiau, który we wtorek powrócił na plac gry po doskwierających mu w ostatnim czasie problemach zdrowotnych. W klasyfikacji kanadyjskiej Sebastian Kerk nie ma sobie równych. 4 bramki i 6 asyst - te liczby ze sporą dozą prawdopodobieństwa wywołują w piłkarskim środowisku niemały podziw. "Kerki" wspiął się na wyżyny i śmiało określić go można jako lidera żółto-niebieskich. Pod kątem liczby trafień dorównuje mu Rusyn. Z kolei jedną parę goli zdobyli Marc Navarro, Kamil Jakubczyk, Vladislavs Gutkovskis, Dawid Kocyła, Oskar Kubiak i Michał Marcjanik. 

Dariusz Banasik w swym debiutanckim meczu wystawił skład zlepiony w formację 4-2-3-1. Ustawienie to zdało egzamin. W linii defensywnej Arki ujrzeliśmy m.in. Kike Hermoso. Hiszpan, który w tej kampanii przy dwóch okazjach obsłużył kolegów dopasowanym podaniem, rozegrał udane zawody. W podstawie zastąpił Serafina Szotę. Warto również zaznaczyć, iż po raz pierwszy od dawna w wyjściowym zestawieniu Arkowców znalazł się Dominick Zator. I on spisał się całkiem poprawnie. Tak jak Patryk Szysz, który asystował przy golu "Gutka". System opierający się na wystawieniu czterech obrońców, plus zamiana skrzydłowych stronami, zdążyła już zaowocować. Lecz to dopiero początek drogi zmierzającej w kierunku utrzymania. Trener Luka Elsner czasem eksperymentuje z ustawieniami. W przeszłości jego zawodnicy wybiegali w systemie 4-3-3, 4-1-4-1, a ostatnio na Górnik Zabrze wyszli w strukturze 4-4-2. Drużyna Słoweńca na co dzień musi sobie radzić bez kontuzjowanego Bogacza i Otara Kakabadze. Z kontuzją uporał się w końcu Gabriel Charpentier, kongijski napastnik.
Wygląda na to, że aktualnie w Arce nikt nie boryka się ze zbędnymi urazami. Walkę z dolegliwościami wygrali niedawno Luis Perea oraz Edu Espiau. Obydwaj zameldowali się na murawie w starciu z "Miedziowymi".
W samym składzie Cracovii dostrzeżemy wielokrotnych reprezentantów Polski. Chodzi o Kamila Glika i Mateusza Klicha. Popularny "Glikson" dość sporadycznie otrzymuje minuty. Doświadczony stoper pełni głównie rolę zmiennika, ale w meczu z katowiczanami dostał swoją szansę w końcówce rywalizacji. Był to tym samym pierwszy od 531 dni występ Kamila w oficjalnym spotkaniu. O ile Klichowi regularnie ufa szkoleniowiec Elsner, tak Mateusz do Zabrza nie pojechał. Podobnie sprawa miała się ze wschodzącą gwiazdą obrony, Oskarem Wójcikiem. 

Pomiędzy Cracovią a Arką Gdynia dochodziło dotychczas łącznie do 33 piłkarskich batalii. Fakty jasno głoszą, że gdy Arka gra z Pasami u siebie, to wygrywa. Nawet przed kilkoma miesiącami Arka wygrała 2:1. A jeśli Bracia podejmują Arkę przy Kałuży, to i wtedy praktycznie zawsze górą są gospodarze. Stadion przy ulicy Józefa Kałuży to niezwykle trudny dla Arki teren. W historii rozegranych meczów jedynie raz udało się wywieźć stamtąd komplet oczek. Zwycięstwo z Cracovią na tym obiekcie jest więc niezwykle trudnym do zrealizowania wyzwaniem. W każdym razie na pewno realnym. 

Sędzią głównym będzie Karol Arys ze Szczecina. Obsługą VAR-u zajmie się natomiast Szymon Marciniak, arbiter z Płocka. Szykuje się nam kibicowskie święto w Krakowie. Sympatycy Arki wypełnią wspólnie z "Pasami" siedzenia i swoim dopingiem podkreślą dobitnie więź braterską. Nie możemy się już doczekać tego dnia. Zagrajmy i popatrzmy! MZKS & KSC! 

"Na trybunach słychać głośny śpiew,
Arka & Pasy razem bawią się!
Gdyby jutro miał się skończyć świat,
głośno śpiewam "Arka & Cracovia"